Новый порядок…

Podziel się:
0Shares
Jakoś [się] czuję. Określam się skokowo, co kilka godzin, a nade mną oleiste niebo koloru nijakiej szarości, taki bardzo nieudany monochrome. Przeglądam znudzony stare filozoficzne kwartalniki, przepijam je kawą, a cudownie popierdolone dźwięki MAN IS THE BASTARD (wciąż – po latach –  uważam, że są o niebo lepsi od DYSTOPII) rozłażą się po kościach jak reumatyczne trzaski.
Dzisiejszy dzień terroryzuje mnie konglomeratem zdarzeń natury mało uchwytnej. Chcę myśleć, że to co nazwałem: новый порядок jest faktem, że coś zmieni, że rzeczywistość w tej wrednej perspektywie czasu otworzy jakąś małą rosyjską furtkę, przez którą przecisnę się na drugą stronę oczekiwań. Resztę zostawiam improwizacyjnym zdolnościom tego pieprzonego świata; trudno jest brać na plecy ciężar czegoś, czego nie ma się przed oczyma, łatwiej natomiast uczynić to w okolicznościch pozbawionych spekulacji…