хуй войне!

Witam wszystkich, znowu po mega długiej przerwie!

Chyba zbyt mocno wziąłem sobie do serca podział blogów na ten “wschodni” oraz na kapsułę w przestrzeni Gemini i zdecydowanie więcej uwagi poświęcałem tej drugiej (co ewidentnie widać po ilości wpisów na moim gemlogu w Gemini). Poza tym sporo netowej aktywności pochłania u mnie Telegram, gdzie mam (czy raczej mamy – bo nie traktuję tych projektów “samolubnie”) kilka kanałów i grup (w tym prężnie działającą i rozwijającą się grupę Bardzo Bliski Wschód)…


To właśnie na Telegramie, wraz ze znajomymi Ukraińcami, Białorusinami i Rosjanami ze złością, smutkiem, rozpaczą i bezsilnością omawialiśmy i omawiamy kolejne dni wojny, psychopatyczną agresję starca-czekisty i ohydny rosyjski pochód zombies z ich bełkotliwym: мы за Путина! rozlegającym się od Moskwy po Władywostok. Mniejszość, która się nie boi drakońskich kar dzielnie protestuje i odsiaduje wyroki.
Temat ten zasługuje na osobny post, zatem nie będę teraz go rozwijał.

Rozmiar katastrofy humanitarnej i zniszczeń w Ukrainie jest przytłaczający. Jeszcze mocniej dobija cierpienie tych, którzy pozostali pośród zgliszcz i tych, którzy uciekli przed wojną do nas i do innych krajów. Bez względu na to, co robi, a czego nie robi państwowo-biurokratyczna machina, sami pomagamy uchodźcom na naprawdę potężną skalę, co oczywiście jest ze wszech miar chwalebne, aczkolwiek unaocznia nam również pewien wstydliwie skrywany rasizm Polactwa (vide powszechna niechęć do wojennych uchodźców na polsko-białoruskiej granicy); kolor skóry, “barwy narodowe” i inne tego typu patologie na czele z nacjonal-mitologiami i przepisywaniem historii na nowo są skażoną glebą, na której wyrastają wojenne, kolczaste chwasty.


* * *



Zdecydowałem się na przemianowanie rosyjskojęzycznego działu na tym blogu, z Русские Пути (Rosyjskie Ścieżki) na Восточные Пути (Wschodnie Ścieżki). Nie kierowała mną debilna polityczna poprawność, ani koniunkturalizm. Ta wojna naprawdę zmieniła wszytko. Rosja formalnie będąca agresorem nie może być siłą rzeczy jedynym wschodnim elementem tematycznym tego bloga. To po prosu niemożliwe. Zresztą już pojawił się kolejny tekst w ramach owego cyklu, tekst “wojenny”, autorstwa Nastii z Kijowa… Będą kolejne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.