Alibi

Podziel się:
0Shares
rozsupływanie kolejnych partii dzwięków w obrębie migoczących i nieuchwytnych odruchów myślowych_ zrywanie relacji pomiędzy zdarzeniami_ wykrawanie kolejnych partii historii wgryzanie się w pustkę ze świadomością mizernych efektów tegoż_ wymaz z insomnicznych chwil trwogi przed [nie]znanym jak pobieranie materiału genetycznego z gnatów tego chorego świata_ wyprowadzanie się na manowce z pedantyczną regularnością_ patrzę na siebie z wyrazem twarzy gówniarza zmuszanego do przywitaj-się-z-ciocią-przecież-tak-bardzo-lubisz-ciocię!   na zasyfionym piaskiem antypoślizowym [śnieg poszedł] chodniku wymyślam sobie rozmaite alibi na okoliczność gdy spotkam się wreszcie ze sobą samym i powiem sobie: gdy pan popełniał niegodziwość zwaną życiem mnie tu w ogóle nie było ja byłem proszę pana w barcelonie oraz na ważnych międzynarodowych konferencjach_ obudzę się rano i powiem wcale nie spałeś to nie ty_  zminimalizuję się zredukuję do autystycznego mechanizmu pobierającego tlen i składniki odżywcze z każdej autoimplozji_ to tyle w zasadzie_

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *