Borys Kagarlicki – “Imperium peryferii. Rosja i system światowy”

Podziel się:
0Shares

391921_d91069c8411c7e89a8a4a7628f63f524

Rzadko zdarza mi się pisać o jakiejś książce, w trakcie jej czytania. Imperium peryferii…, Kagarlickiego, to blisko 500 stron gęstej analizy historyczno-ekonomicznej, które albo łyka się jednym (spooorym!) kęsem, albo brnie się przez poszczególne rozdziały niejako “na raty”… Wybrałem tą drugą opcję z uwagi na brak wolnego czasu i stos innych książek do przeczytania.

Książkę w Polsce wydała KrytPo, zatem możemy spodziewać się – mówiąc oględnie – lewicowego punktu widzenia w spojrzeniu na społeczno-ekonomiczne dzieje Rosji, od czasów pierwszych osadników, do czasów nam współczesnych. Czasokres potężny i zamysł autora ambitny.

Kagarlicki analizuje ekonomiczną historię Rosji, posługując się ideą systemów-światów, operując kategoriami “centrum” i “peryferii” w międzynarodowej cyrkulacji kapitału i kształtowania się stosunków ekonomiczno-społecznych. W jakimś stopniu książka ta jest dla mnie neomarksistowską próbą ujęcia tematu i rewizją pewnych (zarówno rosyjskich XIX-wiecznych jak i radzieckich) wzorców interpretacji i myślenia o zależnościach ekonomicznych w kontekście historii Rosji.

Jak czyta się Imperium peryferii…? Znośnie. Nie mamy tutaj do czynienia z suchą rozprawą ekonomiczną, która wprowadziłaby w śpiączkę każdego przeciętnego człeka niezbyt interesującego się ekonomicznymi analizami. Niemniej ekonomii w tej pracy sporo. Próżno tutaj szukać dysydenckiej publicystyki rosyjskiej (mimo, że sam autor był  dysydentem), jednak bilans pomiędzy ekonomiczną, lewicową nowomową, a tłem historyczno-politycznym sprawia, że książka jest jak najbardziej strawna i ciekawa.

Ostatecznie myślę, że warto wywalić na tą knigę 50 zeta, bo jakkolwiek niszowa to publikacja, pewnie z biegiem lat nabierze większego znaczenia w dyskursie rosyjskim. Co do okładki polskiego wydania – jest efektowna, aczkolwiek bardziej adekwatna, według mnie, byłaby okładka rosyjskiego oryginału