Dmitrij Głuchowski – Tekst | prawda słowa, prawda ekranu

Podziel się:
0Shares

Tekst, to wyjątkowo rosyjska książka. Oczywiście mógłbym sobie wyobrazić, że napisał ją, ktoś inny, jakiś inny autor z któregoś z byłych demoludów, ale mam wrażenie, że cala historia w niej zawarta rozpadałaby się jak spróchniała wieżyczka w dalekiej zonie, gdyby umiejscowić ją gdziekolwiek w zachodnich realiach…

Ilia – blady, wygaszony 27-latek opuszcza zonę po 7 latach odsiadki za posiadanie i handel narkotykami… Z dalekiego zadupia (bo jak inaczej nazwać Solikamsk?) przyjeżdża do Moskwy i jedyne czego pragnie, to spotkania z ukochaną matką, która zapewne już czeka na niego z gorącą zupą…
Z retrospektywy dowiadujemy się, że Ilia – zanim naznaczono go nieścieralnym piętnem zeka – był do szaleństwa zakochany, studiował, miał przyjaciół i szalał w jednej z moskiewskich dyskotek, do której wpadła milicyjna sfora. W ogólnym zamieszaniu Ilja pada ofiarą podbroski – jednej z najczęściej stosowanych metod rosyjskiej milicji; kryminalny Pietia, dowodzący “antynarkotykową” akcją w klubie podrzuca chłopakowi stuff i zamyka Ilię na 7 lat w kolonii karnej. Jest milicyjny awans, życie toczy się dalej…

Historia nabiera właściwego sobie rosyjskiego dramatyzmu po tym, gdy Ilia wraca do domu i dowiaduje się, że ukochana mama, zmarła na zawał dzień przed jego przybyciem. Zrobiła jednak gar jego ulubionej zupy. Jego była dziewczyna ułożyła sobie życie z innym, a on z resztkami rubli łaskawie wydzielonymi przez więzienne władze, niknie w oczach, zamroczony ruską wódą (pić, żeby się znieczulić, wytworzyć w głowie pancerz alkoholowej amnezji…).
Wyrusza w pijacką wycieczkę po centrum wielkiej Moskwy, odwiedza nawet dzielnicę z dyskoteką, w której siedem lat temu skończyło się jego szczęśliwe życie… Aby uniknąć spoilerowania nadmienię, że właśnie tam Ilia natyka się na swojego oprawcę – kryminalny Pietia po godzinach diluje prochami, więc pod pozorem kupna dragów Ilia zaciąga milicyjnego psa w zaułek… Wymierzona kara za siedem przeklętych lat w zonie okazuje się zbyt surowa, nie taka jakiej Ilia chciał. Gliniarz pada martwy, a spanikowany Ilia wrzuca jego ciało do pobliskiej studzienki kanalizacyjnej.
Podnosi tylko komórkę milicjanta, która wypadła mu z rąk, gdy chciał wezwać pomoc i ucieka z miejsca zbrodni…

Tutaj właściwie zaczyna się cała historia, a kluczowym elementem jest w niej telefon śledczego. Telefon, czy raczej przychodzące na niego wiadomości i połączenia oraz to, co do tej pory zgromadził na nim milicjant.
To, co dzieje się dalej jest surową alegorią, boleśnie wyrwaną z Dostojewskiego; to skok w kłębowisko obłędu, plątanina sprzecznych pragnień, próba przetrawienia konsekwencji czynów… Dmitrij Głuchowski wyrzygał dla nas współczesny dramat perfekcyjnie zakorzeniony w rozgorączkowanych instynktach i afektach bohaterów prozy Dostojewskiego.
Tak, wyrzygał. W języku rosyjskim jest cudownie sugestywne słowo oznaczające wymioty: рвота (czyt. rwota). Słowo to perfekcyjnie oddaje narrację książki, jest boleśnie konkretne, brzmi surowo i prawdziwie; Autor pisze językiem, który nazwałbym deklaratywnym, umiejętnie porcjuje on ból, krew i łzy, pomieszane w szaleńczym tańcu to pijanej, to zmęczonej głowy. Swego rodzaju skończoność ludzkich pragnień i cierpień splatają się tutaj w jedną ścieżkę, którą podąża główny bohater.

Miłośnicy Rosji zapewne docenią w książce moskiewski koloryt moskiewską szarość; szaleńczy puls ogromnej metropolii i urywany, niezdrowy oddech przedmieść Moskwy.

W 2019 roku reżyser Klim Szipenko kręci film pt: Tekst, a scenarzystą tego obrazu jest sam autor książki, Głuchowski. W roli Ilji występuje utalentowany rosyjski aktor Aleksander Pietrow

Nie zawsze zdarza się tak, że pisarz sprawdza się w roli scenarzysty. W tym wypadku nie musimy obawiać się czegokolwiek – Autor perfekcyjnie wywiązuje się ze swojej roli, dzięki czemu film jest naprawdę dobrą ekranizacją książki.
Obejrzałem Tekst zaraz po przeczytaniu książki, przez co nie wyparowały ze mnie emocje po lekturze. Wszystkim innym również polecam taką kolejność: przeczytajcie książkę, zróbcie sobie kawę i obejrzyjcie film.

··· źródło: youtube.com

Wielokrotnie spotykałem się z tym, że ludzie nie zaznajomieni z “ruskimi klimatami” mają trudności z uchwyceniem specyfiki współczesnej Rosji (współczesnej Moskwy, Petersburga itd…). Myślę, że dzięki temu obrazowi Moskwa choć na moment otworzy się przed tymi, którzy chcieliby ją dostrzec.
Pietrow fenomenalnie gra rolę Ilji zarówno w momentach radosnej euforii, jak i pijackiej depresji; to częsty “ruski rollercoaster”, dotykający miliony ludzi w tym kraju. W oczach niektórych Rosjan zatopiona jest jakaś wieczna udręka i ból, połączone z lśniącą nadzieją, że za rogiem, za horyzontem jest ciut lepiej. Że jest spokój. Wieczny spokój.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *