Gniewko ~ RIP

Podziel się:
0Shares

Odszedł człowiek, który towarzyszył mi przez dłuższą część mojego życia…

Człowiek, z którym włóczyłem się po Polsce i po Europie, człowiek z którym squatowałem w Belgii, melanżowałem w Czechach, bywałem w tysiącach miejsc w tym naszym zwariowanym, pojebanym, destrukcyjno-kreatywnym punkowym żywocie…

Nie dociera do mnie ta miażdżąca wiadomość. Paraliżuje mnie ta myśl, w naturalny sposób przed oczyma stają miliony wspomnień, setki imprez, miliony gestów przyjaźni, trochę kłótni i nade wszystko – wielka miłość i przywiązanie.
Nasze drogi rozeszły się wiele lat temu; ja walcząc z własnym alko-karaluchem zżerającym mnie od środka, mocno ograniczyłem spożycie, jakoś zniknąłem z wytartych ścieżek, którymi podążaliśmy wszyscy, by się najebać i trzymałem się z dala od starej ekipy, ze swoimi problemami, z rozjebanym umysłem. Gniewko miał specyficzny stosunek do tego, co go zabijało; z pełną świadomością nadużywał, nie miał złudzeń, co do tego, jak ponury może być finał tego wszystkiego. Choć tak naprawdę nikt z nas, starych znajomych, nie rozgryzł go do końca – Gniewko miał swój zabetonowany świat, do którego nie wpuszczał nikogo…

Ja zapamiętam jednak wszystkie wspaniałe chwile, gigi, wyjazdy, włóczęgi autostopem, zwariowany squatting w Antwerpii, hektolitry zrobionego domowego wina, ogniska, imprezy… Gniewko był niewyobrażalnie pogodnym i absolutnie bezinteresownym człowiekiem. Gotowy zawsze by pomóc każdemu, kto pomocy potrzebował. Zawsze uśmiechnięty, nawet w najbardziej przejebanych sytuacjach. Taki pozostaje w mojej głowie na zawsze!

Nie zagłębiając się teraz w dziesiątki różnych dramatycznych okoliczności pod koniec życia Gniewka – czuję ogromny żal, że już go nie ma… Ryczę i gapię się w przestrzeń. Kolejny z nas opuścił ten najbardziej zjebany ze światów… Wykruszamy się, rok po roku, dobijamy siebie samych, albo dobija nas spierdolona rzeczywistość i spierdolony świat, na który nigdy się nie godziliśmy, przeciwko któremu zawsze się buntowaliśmy i buntujemy…

previous arrow
next arrow
Slider


Siedzę, ryczę i słucham jednego z najbardziej lubianych przez Gniewka kawałków…

TROMPKA POMPKA – Czarna Gwiazda

Do zobaczenia w piekle, Gniewko!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *