Powrót do DeaDbeeF

Podziel się:
0Shares
Odpoczynek od mpd + ncmpcpp i powrót do odtwarzacza DeaDbeeF… Tak to jest jak Aptosid działa bezawaryjnie i człowiekowi – w obrębie linuksowego grzebania w systemie – nudzi się nieco :D Od czasu do czasu odpalam też Quod Libet, ale z uwagi na toporny (czyt. mało funkcjonalny) interfejs nie jestem w stanie korzystać z niego zbyt długo.

0 odpowiedzi do “Powrót do DeaDbeeF”

  1. na screenie widzisz akurat maleńki skrawek playlisty gdzie króluje grindcore :) generalnie słucham bardziej pancernych odmian punkrocka takich jak crust, power violence, d-beat, sludge… oprócz tego industrial, dark ambient, ebm, old school death metal… :)

  2. Hehehe, no pewnie że mi mówią :) Crass i Conflict, to dla mnie podstawa anarcho-punka, mój fundament niejako :) A ze Straconym robiłem kiedyś wywiad do mojego baaaardzo starego zina "Post Punk" :D Bardzo ceniłem ta kapelę, bo była o niebo lepsza, niż nędzny Włochaty :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *