GNU Social & quitter

Podziel się:
0Shares

Hmm… W zasadzie ten wpis powinien być potraktowany jako edit poprzedniego posta. Dlaczego? Ano dlatego, że z umiarkowanym entuzjazmem (łagodnie mówiąc) zacząłem na powrót używać pump.io, zapominając na śmierć o projekcie GNU Social! Pogrzebałem, poczytałem i… fuck, yeah! Mam coś, co funkcjonuje, wygląda i działa jak stara identi.ca!

Coś, co funkcjonuje, oznacza ni mniej ni więcej to, że GNU Social jest opensource’owym mikroblogiem (czyli tym, czym była niegdyś identi.ca od A do Z), z tagami, sensownie zorganizowanymi odpowiedziami na statusy, z publiczną osią czasu (czego brak w pump.io).

GNU Social, to oczywiście esencja free software. Otwartoźródłowy projekt umożliwia postawienie sobie własnego serwera, ale możemy skorzystać również z tych, które udostępniają miejsce na nasz profil. Ja wybrałem szwedzki quitter.se.

Tak więc sorry za zamieszanie – nie będę raczej męczyć się z pump.io – znajdziecie mnie na quitterze, czyli TUTAJ :)

A tak to wygląda na screenach:

newschool layout – twitterowaty, bleee…
yeah! total oldschool – dokładnie tak wyglądała identi.ca…
mobilny klient obsługujący GNU Social i StatusNet – MuSTArDroid (ex Mustard)

pump.io – powrót…

Podziel się:
0Shares

Chyba przeprosiłem się z pump.io – następcą mikroblogowego tworu, jakim była identi.ca :) W zasadzie nie szukałem uzasadnienia “na siłę”, jeśli idzie o ten powrót, oprócz faktu, że wciąż mam tam znajomych z kręgów GNU/Linux…

Jeśli kogoś interesuje, mój profil na pump.io TUTAJ

Poniżej screen mobilnego klienta pump.io – AndStatus.

AndStatus

Nowa identi.ca – rozczarowanie i pożegnanie

Podziel się:
0Shares

identi.ca była moim jedynym portalem mikroblogowym z jakiego korzystałem kilka lat. Zdecydowałem się na zarejestrowanie profilu tamże, przede wszystkim z uwagi na open source’owy charakter projektu i na specyficzną atmosferę panującą wśród użytkowników. 140 znaków, to relatywnie mało, by cokolwiek, komukolwiek zakomunikować, ale wystarczająco dużo, by zrobić to za pomocą kilku słów, tagu, grupy, linka…

Wieeeem, dokładnie tak samo działa Twitter, ale identi.ca, to zupełnie inna bajka. To nie masówka, gdzie stada gówniarzy pieprzą o tym, co zjedli, co wysrali, co zobaczyli na ulicy (dodanie foto z iShita – obowiązkowe). identi.ca jest wolna i niezależna  w pełnym znaczeniu tych słów. To właśnie tam zetkniecie się z undergroundem netowym. Stada geeków, nerdów, programistów, entuzjastów wolnego oprogramowania, czy po prostu tych wszystkich, którzy uświadamiają sobie doniosłość idei wolności w sieci i poza nią. Koloryt publikowanych statusów jest po prostu kosmiczny. Z kilkuletniego doświadczenia mogę powiedzieć, że identi.ca skupia w większości użytkowników FOSS (free & open source software) w niezliczonych konfiguracjach (dominuje Linux i BSD), aktywistów i hacktywistów, outsiderów, dziwaków, artystów, generalnie ludzi myślących, krytycznie, nastawionych do wszelkich ograniczeń wolności w sieci (i nie tylko w sieci). Na przestrzeni lat poznałem tam wielu przemiłych anarchistów, transgenders, maniaków “mojego” Debiana (i wszlekiej maści linuksowych entuzjastów), związkowców, artystów, geeków-ultras, linux-punków (kolejna półeczka dla lubiących szufladkowanie)…

Evan Prodromou, [współ]twórca identi.ca, zadecydował jakiś czas temu, że cały serwis zostanie przetransportowany na nową strumieniową platformę pump.io. Trwało to nieznośnie długo, ale wreszcie doszło do skutku. pump.io, to również projekt FOSS, każdy może postawić własny serwer – totalna decentralizacja. Wszystko mieści się w ramach tak przeze mnie ukochanej wolności w sieci (twitterowcy mogą co najwyżej zmienić tło swoich popłuczyn, a cały biznes 140 znaków trzyma za pysk “własnościowiec”). Wszystko jest OK, oprócz kilku znaczących motywów charakteryzujących mikroblogging właśnie…

Moim, zupełnie subiektywnym zdaniem, identi.ca zamieniła się w kolejną Diasporę* (choć nie do końca). W identi.ca nie ma już limitu 140 znaków na wiadomość, nie ma tagów, nie ma – przede wszystkim – grup i podglądu ogólnego strumienia czasu. Innymi słowy, identi.ca przestała być mikroblogiem.

Posiadając już profil na identi.ca, kiedyś tam odkryłem Diasporę* (o której pisałem już tutaj…) i zacząłem aktywnie używać obu “narzędzi”, które poprzez swoją specyfikę stały się dla mnie niejako komplementarne. Najczęstszym skojarzeniem w stosunku do Diaspory* było stwierdzenie: open source’owy Facebook, a w stosunku do identi.ca: open source’owy Twitter.

Tymczasem nowa identi.ca jest po prostu ewidentnym dublowaniem Diaspory*. Oczywiście różni się w szczegółach, ale sposób działania i funkcje – po przejściu na pump.io – są niemal identyczne. Po konwersji kont, aktywność starych użytkowników spadła na łeb na szyję… Pewnie dla kogoś, kto nie posiada konta/poda w ramach Diaspory*, rozwiązanie to może wydać się innowacyjne; dla mnie nowa identi.ca jest po prostu… zbędna.

identica
nowa identi.ca

Strzeliłem focha po przetransportowaniu kont, napisałem na swoim profilu, że nie podoba mi się konwersja i nie potrzebuję kolejnego klona Diaspory*. Na samej Diasporze* zdania są podzielone, dominuje jednak przekonanie, że identi.ca zmieniła się in plus. Kompletnie nie rozumiem takiego podejścia, tym bardziej, że od lat mam znajomych na obu platformach. I co teraz? Mam kopiować post z Diaspory* do identi.ca?

Diaspora* posiada swoje aspekty (Google+ bezczelnie zrzynając ideę i funkcje Diaspory*, nazwało ten element kręgami), tagi, ogólny strumień, opcję wzmianek – dla mnie jest w pełni funkcjonalnym open source-projektem, dbającym o prywatność (poziom owej prywatności może tylko śnić się po nocach userom Faceshita… Nie wspominam już o oczywistej możliwości postawienia własnego poda [serwera] w ramach Diaspory* – total decentral) i oddającym każdemu użytkownikowi pełnię kontroli nad własnym profilem.

Oba projekty bazują na tej samej filozofii i jest to ze wszech miar pozytywne. Nie widzę jednak powodu, dla którego miałbym debilnie powtarzać wpisy z Diaspory* na moim profilu na identi.ca. 140 znaków, to mikroblogging. identi.ca przestała taka być, więc… przestałem jej używać.

… a było tak miło …

Mój ID w Diasporze*: [email protected] – zapraszam do odkrycia wolnej i otwartoźródłowej/mózgowej społeczności! :)

Więcej info → TUTAJ

2200

Podziel się:
0Shares

Nie stać mnie na więcej, niż kilka lapidarnych shitów na identi.ca. Patrzę tylko na poruszające się fragmenty i zdycham w jakiś żałosny sposób, bo na autentyczny koniec nie mam ani patentu, ani sił, ani tego-co-trzeba-mieć-w-takich-sytuacjach.