Quirky 1.4

Wiedząc ogólnie czego się spodziewać, ściągnąłem najnowszego Quirky’ego w wersji 1.4. Jak zapewnia Barry, jest kilka zmian, ale dla mnie to wciąż kosmetyka. Po prostu jako live CD to distro sprawia się świetnie i działa w obrębie tych możliwości, jakich wymagam i spodziewam się po małej, szybkiej dystrybucji uruchamianej z CD czy USB.
Mile zaskakuje ascetyczny szary domyślny pulpit. W aplikacjach żadnych zmian nie zauważyłem. Stałym kwasem w przypadku Quirky’ego (jak i Puppy Linux) jest niepowodzenie przy logowaniu się do serwera XMPP, czy ICQ przez Ayttm – nie miałem głowy i czasu, by obczaić problem ale pojawiał się on zawsze i na każdym kompie  na jakim odpalałem Quirky’ego (czy Puppy) – próba zalogowania się i krzak oraz zamknięcie programu… Dziwne.
Do podstawowych czynności w obrębie live CD Quirky nadaje się doskonale – myślę, że byłby tez ciekawszą alternatywą dla Puppy’ego na twardzielu (czego nie chce zrozumieć pewien mój kolega uparty jak osioł, korzystający z jakiegoś śmiesznego pupleta z Xfce w dodatku z “przedwojennym” kernelem :P). Co prawda JWM jako iksy nie są moją ulubioną bajką, ale Quirky 1.4 naprawdę dobrze wygląda “ubrany” w to środowisko graficzne. Po instalu Fluxboxa, Quirky po prostu byłby bajkowy 😉
Co do repo, w wersji 1.4 znajdziemy Puppy Package Manager z puppy-wary5, puppy-quirky (baaardzo skromne repo!) i puppy-4, więc w miarę świeże rzeczy.
Poniżej kilka screenów z defaultowymi pulpitami i motywami ikon… Dodam, że Quirky 1.4 testowałem na  laptopie mojej siostry (Acer z windą)…

Puppy Linux z LXDE // Quirky 1.00 – nowy szczeniak Barry’ego Kaulera.

Z głupiej ciekawości odpaliłem liveCD z Puppym, na którym domyślnie wrzucono środowisko LXDE.
Puppy Linux, to strasznie fajna bestia, które używam od lat głównie jako system ratunkowy, czy też służący mi do partycjonowania zmasakrowanych dysków. Nigdy nie zawodził w tej pracy. Nawet kiedyś miałem go – w wersji tradycyjnej, z JWM – krótko na twardzielu i sprawiał się całkiem OK. Nad Puppym oczywiście trzeba nieco posiedzieć, zwłaszcza jeśli chodzi o dociąganie zależności, ale w tym właśnie urok Linuxa tkwi i basta! 🙂
Puppy (w wersji 4.11) z LXDE wygląda, hmm… jak Puppy z LXDE 😀 Żadnej rewelacji. Mimo, że iksy w tym wydaniu są lekkie i pracują całkiem spoko, to jednak nie jest środowisko dla mnie. Bo nie ma się co oszukiwać – poza drobnymi detalami, jest to klasyczny Puppy Linux z dokładnie tymi samymi narzędziami administracyjnymi jak w tradycyjnym Puppym, wydawanym przez Barry’ego. Poniżej screeny tego distra…
* * *
Quirky 1.00 – nowe dziecko Barry’ego Kaulera, to niemal klon Puppy Linuxa. Mimo, że tu i ówdzie można przeczytać, że Quirky jest nieco “trudniejszy”, bo należy nieco się postarać w dociąganiu bibliotek (np. multimedialnych) i że jest stworzony dla programistów. W repo Quirky’ego znajdziemy jednak stery Nvidii. Barry zastąpił switch_root (obecny w Puppym) przez chroot i… to chyba wszystkie różnice. Od siebie dodam, że GUI i jego konfiguracja bardziej mi się podoba od tradycyjnego Puppy’ego z JWM. Adminowanie Quirky’ego jest bliźniaczo identyczne jak w “szczeniaku”.
Drobne różnice znajdziemy w domyślnych aplikacjach. Oprócz domyślmnego repo puppy-quirky, możemy korzystać też z puppy-4 i puppy-3. Wszystko inne – łącznie ze sposobem układu ikon na desktopie jest identyczne jak w Puppym.  Taka mała moja dygresja: mam wrażenie, że Baryy cierpi na permanentny infantylizm jeśli chodzi o koncepcje logo swoich dystrybucji, ale to już moje subiektywne zdanie 😉 Zrzuty poniżej: